no-image-cache
03 października 2011, 19:03

Bronzer soleil tan de Chanel w tańszej wersji

Kilka słów o produkcie, który dostrzegłam na blogu niessi25, a  jest nim podkład ideal cover make up KOBO. Niestety bronzer Chanel, który był hitem tego lata kosztuje sporo i nie każdemu taki wydatek odpowiada, ale na szczęście możemy znaleźć dość podobny produkt w cenie ok 18 zł. Mimo, że jest podkładem to kolor 405 suntanned jest odpowiednikiem kolorystycznym swojego droższego kolegi. Ja jestem nim zachwycona, używam do niego pędzla z e.l.f., o którym też warto wspomnieć bo spisuje się rewelacyjnie, jest to Blush Brush ze ściętą końcówką. Kobo idealnie stapia się ze skórą i daje bardzo naturalny efekt, który można wzmocnić przez dodanie kilku warstw. Moja ręka nie jest jeszce wprawiona w aplikowanie bronzerów w kamieniu więc ten jest dla mnie o wiele łatwiejszy w użyciu. Trzyma się długo, dlatego gorąco polecam  i to nie tylko latem:)


Bronzer soleil tan de Chanel


bronzer Bronzer soleil tan de Chanel

Bronzer soleil tan de Chanel




Zobacz więcej (1) »

28 września 2011, 10:23

Haul zakupowy z Hiszpani

Kilka słów o rzechach, które zakupiłam podczas wakacji w Hiszpanii, większość z nich testuje od ok. 2 tygodni.


Wyspy Kanaryjskie są najlepszym miejscem na świecie do uprawy aloesu zwyczajnego, dlatego też większość produktów z aloesem pochodzi stamtąd, mimo że ja wakacje spędziłam w innej części Hiszpanii to produktów aloesowych można było znaleźć tam całkiem sporo.


Jedną z nich jest 100% żel z aloesu, mający działanie łagodzące, nawilżające oraz wygładzające. Świetnie spisuje się jako kosmetyk nawilżający i kojący skóre po opalaniu, producent zapewnia nas też, że produkt łągodzi ugryzienia owadów, w tej formie jednak nie sprawdził się u mnie, faktycznie powodował że swędzenie skóry po ugryzieniu komarów było mniej intensywne, ale nic pozatym. Ma konsystencję przeźroczystego żelu, który szybko wchłania się w skóre. Koszt żelu to 7.99 euro.


Kolejną rzeczą którą zakupiłam jest podkład mineralny Natural Blend z firmy wet n wild, jest to mój pierwszy podkład mineralny, kupiłam go gdyż na wakacjach nie używałam płynnych podkładów, a lekkie krycie i zmatowienie które uzysikowałam tym podkładem było idealne na lato. Podkład lekko kryje, więc do wiekszych niedoskonałości potrzebujemy korektora, mimo tego uważam że jest wart swojej ceny bo kosztował tylko 5 euro. W zestawie jest równiez pędzelek, jest nieco twardy, ale sprawuje sie całkiem nieźle.



haul zakupy w hiszpanii



Ostatnią rzeczą którą zakupiłam był lakier do paznokci  firmy MARIE LLUY w kolorze metalicznego granatu czyli coś idealnego na jesień. Jakościowo jest bardzo dobry, dwie warstwy wystarczają zupełnie do łądnego pokrycia paznokci. Kosztował ok. 3 euro.



A tak wygląda opakowanie  żelu aloesowego



zakupy w hiszpanii

zakupy w hiszpanii

i tak  sam żel
zakupy w hiszpanii


Podkał mineralny

zakupy w hiszpanii

zakupy w hiszpanii

Lakier do paznokci
zakupy w hiszpanii

 

Zobacz więcej (2) »

25 września 2011, 14:27

Travalo czyli perfumy w podróży

Pewnie większość z was, a przynajamniej jakaś część słyszała już o Travalo, małym atomizerze do perfum.
Na rynku na pewno jest wiele podobnych produktów, ale żaden z nich nie napełnia się tak szybko i bajecznie prosto.
Wystarczy zdjąć nakrętkę z naszej perfumy i przyłożyć Taravalo, a po kilku naciśnięciach jest zapełniony.
Mieści 4 ml, co może wydawać się niewiele, ale podobno ilość ta wystarcza na ok 50 'psiknięć", mi ta ilość wystarczyła spokojnie na tygodniowy wyjazd.
Travalo jest wykonane wyłącznie z aluminium więc nie ma możliwość zeby stłukł się w naszej torebce. Dodatkowo posiada wskaźnik stanu pojemności więc zawsze wiemy "ile zostało".


Kilka dni przed wyjazdem na wakacje zobaczyłam o nim wpis na blogu jednej z youtubowiczek i zupełnie przez przypadek zauważyłam go na warszawskim lotnisku. Nie mając pojęcia jaka jest jego cena rynkowa zapłaciam za niego 45 zł co i tak okazało się okazją, bo w sklepach internetowych najniższa cena to ok 49,99 + wysyłka. Dużym plusem jest też design atomizera i duży wybór kolorów: srebrny, czarny, różowy, czerwony, niebieski i złoty.


Oto dwa sklepy gdzie możemy zakupić Travalo:




i strona producenta na której równiez można zakupić ich produkty http://www.travalo.com/


Cena tarvalo classic to 15.99 $ ( w przeliczeniu na PLN to ok. 53 zł)



Travalo przenośne perfumy w podróży

Travalo przenośne perfumy

Travalo przenośne perfumy do podróżowania

Travalo przenośne perfumy

Travalo przenośne perfumy

Zobacz więcej (3) »

08 sierpnia 2011, 01:37

e.l.f. czyli eyes, lips, face - recenzja kosmetyków

Dziwnym trafem w mojej kosmetyczce nigdy nie zagościł żaden produkt tej firmy, a jednak sporo się o niej mówi, więc i ja postanowiłam conieco wypróbować.


Pierwszym produktem który mnie skusił był Shimmering Facial Whip, którego zastasowanie i efekt miał byc podobny do high beana z benefitu, który swoją drogą jej jednym z moich ulubionych produktów od momentu zakupu:) Mój jest w kolorze Citrus i jest dużo ciemniejszy niż na zdj producenta. Mimo, że produkt fimy e.l.f. jest po nałożeniu na twarz wygląda bardzo podobnie to jego aplikacja jest dużo bardziej utrudniona, nie wiem czy to kwestia tylko mojego 'wadliwego' egzemplarza ale po wyciśnięciu z tubki wypływa najpierw woda, a poźniej zbyt gęsta reszta produktu. Tak więc przed każdym nałożeniem go na twarz musze namęczyć się troszke żeby rozprowadzić produkt na dłoni i wymieszać, bo gdy jest zbyt gęsty i tłusty to tępo się nakłada. Co do trwałości to czasami cieżko domyć mi dłoń po jego aplikacji więc z tym akurat nie ma żadnego problemu. Na pewno jest to jakaś alternatywa dla produktu benefitu, ale jakościowo na pewno dużo gorsza.


elf cosmetics



Drugim produktem jest duo konturujący róż i bronzer, alternatywa dla produktu firmy NARS, niestety nie miałam przyjemności próbować droższego odpowiednika, ale ten tańszy sprawuje się całkiem nieźle. Róż jest jak dla mnie idealny na lato ma różowo-brzoskwiniowy kolor i złociste drobinki, nie są 'nachalne' a bardzo ładnie podkreślają opaleniznę. Co do bronzera to początkowo robił mi plamy na twarzy, jest dość ciemny mimo, że jestem lekko opalona, ale przy nakładaniu go z duużym umiarem i dokładnym rozcieraniu efekt jest całkiem dobry.


Sam bronzer wg. mnie jednak nie jest godny polecenia, bo używanie go wymaga precyzji i trzeba naprawde bardzo uważać.

Ostatni najgodniejszy polecenia jest pędzel do pudru, z antybakteryjnego włosia. Bardzo miły w dotyku, delikatny, nie wywołał żadnego nieporządanego działania mimo, że jest zrobiony z włosia syntetycznego. Nakładnie pudru jest z nim bardzo przyjemne i przedewszytskim nie ma problemu z nałożeniem zbyt dużej warstwy pudru, tzw. efektu maski.


Co do cen, to na pewno są bardzo zachęcające na allegro shimmering facial whip kosztował ok. 9 zł, pędzel ok. 22 zł, a duo 21 zł. Dokładny opis produktów i kolorów znajdziecie na stronie producenta


www.eyeslipsface.co.uk



recenzja kosmetykow elf

kosmetyki elf

recenzja kosmetykow e.l.f.

Zobacz więcej (9) »

19 lipca 2011, 15:20

Pierwsza przygoda z Benefit czyli makeup manual "FINDING MR. BRIGHT".

Benefit kosmetyki

Słysząc wiele pochlebnych komentarzy o kosmetykach firmy Benefit i nietypowym rozwiązaniu jakim jest róż ktorego możemy używać zarówno do ust jak i policzków bardzo chciałam przetestować choć jeden z ich kultowych produktów.

Jednak nie byłam zdecydowana na nic konkretnego więc zasięgnełam opinii innych użytkowniczek w internecie.

Moją uwagę przykuł w szczególności wyżej wspomniany róż który, występuje w 2 wersjach kolorystycznych: Benetint i Posietint, który ma bardziej delikatny różowy kolor ( nie jestem też pewna, ale w sephorze widzialam ostatnio wersję pomarańczowo-różową wydaje mi się, że też był to produkt do takiego samego zastosowania, ale nie pamiętam nazwy:(



Dużo tez w sieci mówi się o produkcie HIGHBEAN, jest to delikatny różowawy rozświetlacza na policzki, skronie, powieki i usta, który można również dodawać do kremów i podkladów. Kiedy już wiedziałam mniej więcej jakie produkty są warte spróbowania, pierwszyk krokiem było sprawdzenie cen na allegro, moje zdziwienie było wielkie kiedy zobaczyłam że większość cen jest mniej więcej 4 razy niższa niż w Sephorze ( produkty firmy Benefit w Polsce znajdziemy wyłącznie tam, i to niestety nie we wszystkich punktach) alee szybko okazało się że 99 % to podróbki. Bałam się ryzykować więc wybrałam się jednak do sephory gdzie znalazłam zestaw 4 miniaturek, dzięki któremu mogę spróbować kilku produktów :) w tym highbeam i posietint , oprócz tego w uroczym pudełeczku znajduje sie korektor erasepaste i girl meets pearl ( perłowozłocisty fluid rozświetlająco opalizujący, daje podobny efekt do high bean)

Po tygodniowym używaniu praktycznie codziennie mogę powiedzieć, że zarówno róz posietint jak i rozświetlacz highbean spisują się świetnie. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do różu w płynie, ale jego aplikacja jest naprawde bajecznie prosta, a efekt jaki zostawia cuudownie naturalny i był to na pewno dobry zakup, co do rozświetlacza działa też bardzo dobrze i dlugo się utrzymuje, ale ciekawi mnie też podobny pordukt z firmy e.l.f. który na pewno niebawem przetestuje:)

Co do korektora erastepaste, mój jest w odcieniu no.2 medium ( z tego co mi wiadomo w zestawach był dostępny tylko ten kolor,a pełnowaymiarowy jest chyba w 3 odcieniach) odcień jest trafiony idealnie i stapia się świetnie z podkładem i odcieniem mojej skóry, jest bardzo gęsty przez co wydajny i jak na taką konsystencję dobrze się rozprowadza, jednak mimo wielu moich nadzieji korektor waży się już po kilku godzinach, podkreśla wszytskie zmarszczenia skóry, moze stosuje go zbyt krótko i nakładam go zbyt dużo, jeżeli moje odczucia się zmienią na pewno was o tym poinformuję!

Ostatnim porduktem z zestawu jest perłowo złocisty krem? fluid? nie wiem jak nazwać dokładnie ten produkt, idealny na lato, podkreśla opaleniznę i zastępuje mi rozświetlacz z bronzerem w jednym, ze wszystkich produktów używałam go najrzadziej, na pewno nie jest to niezbędny produkt, raczej gadżet na lato, czy większe wyjście.

Nawiązują do nazwy, makijaż zrobiony przy użyciu tych produktów faktycznie dodaje blasku, więc wraz z pudełeczkiem znalazłam Pana Blask :)



kosmetyki Benefit

FINDING MR. BRIGHT

Zobacz więcej (5) »

03 maja 2011, 17:50

Beauty Blender czyli gadżety dla kobiety

Malutkie gąbczaste jajeczko stworzone przez wizażystkę Ree Ann Silva, mające sprawić że nasz makijaż będzie perfekcyjny:)


Beauty blender to aplikator do podkładu, który rozprowadza go tworząc idealnie wtopioną w skóre warstwę. Produkt jest hipoalergiczny, nie zawiera lateksu i oczywiście jest wielorazowego użytku. Jedynym minusem jest cena, moim zdaniem zbyt wysoka - ok.70zł


Jego efekty porównywalne są do makijażu wykonanego metodą air brush, a kolejnym plusem jest dużo mniejsze zużycie ilości nakładanego kosmetyku.




Od niedawna produkt dostępny jest w Polsce.

Do kupienia TUTAJ:








Wiem też, że na rynku (niestety nie Polskim) dostępna jest gąbka o podobno identycznym działaniu, prawie o połowę tańsza, jednak mniej trwała jakościowo- Sonia Kashuk blending sponge. Możecie szukać jej w internetowych zagranicznych sklepach . Na pewno jest do kupienia w Anglii, o jej dostępności w innych krajach niestety nic nie wiem :(





A tak się prezentuje:










Zobacz więcej (3) »

24 kwietnia 2011, 18:16

Usta jak malinki :)

Hitem tego sezonu są wyraziste usta, ja zakochałam się w intensywnie różowych jak te poniżej. Najlepiej wyglądają w połączeniu z prostym makijażem, jako mocny element który ożywi zarówno blondynki jak i brunetki. Ja mam równie intensywny jak szminka błyszczyk, który wydaję mi się bardziej wygodny w nakładaniu. Myśle, ze wiosna jest teraz pełna kolorów i każda z nas powinna poeksperymentować i zaszaleć! ;) 




 








Zobacz więcej (2) »

22 kwietnia 2011, 09:56

Pastelowe lakiery do paznokci

Pastelowe kolory na paznokciach świetnie prezentują się wiosną, ja do swoich ulubionych zaliczam dwa odcienie miętowe. Pierwszy to wibo express growth nr 158 lekko wpadający w niebieski, drugi to pastelowo zielony ados extra long nr 545 , oba zakupiłam już jakiś czas temu, jednak wiosnę i lato uważam za najlepszy czas na kolory. 


Obecnie poszukuje idealnego odcienia lawendy jak np ten z essence, jednak wszędzie ten kolor został już wykupiony :(





A tak prezentuje się lakier miętowy Wibo na paznokciach: 







Skoro mówimy o paznokciach wspomne może też o nowym top coatcie z Sally Hansen-Maximum Growth, jak narazie paznokcie po 5 dniach trzymają się idealnie mimo, że wcale ich nie oszczędzam :) 




i kilka inspiracji znalezionych w sieci, mi najbardziej do gustu przydały muffinki, a wam? :)


Zobacz więcej (4) »

10 kwietnia 2011, 23:32

LiLy Lolo - przygoda z mineralnymi kosmetykami

Kilka dni temu przypadkowo odkryłam firmę Lily Lolo na kanale jednej z youtubowiczek, później czytając recenzje i skład kosmetyków okazało się, że są to jedne z lepszych jakościowo (chodzi tu o skład zupełnie naturalny nie zawierający nanocząsteczek, tlenochlorku bzimotu, syntetycznych brawników i substancji zapachowych oraz parabenów) 



Jak wszystkie wiemy obecnie kosmetyki naturalne są modne, ale moim zdaniem moda ta wcale nie jest głupim trendem, uważam że każda z nas powinna zainteresować się skłądem kosmetyków, które używa i tym co codziennie nakłada na twarz czy przypadkiem nie jest to zwyczajna, szkodliwa dla nas chemia!



Produktu firmy Lily Lolo są w 100% mineralne i nie zaierają talku więc to na pewno kolejny powód żeby skorzystać z ich oferty. Ja mam zamiar zacząć moją przygodę z kosmetykami mineralnymi od tych właśnie produktów, a konkretnie mam zamiar skusić się na podkład, który ma rewelacyjne recenzje na wizazu i innych portalach.



Lily Lolo


 A oto kilka linków do sklepów gdzie można zakupić kosmetyki Lily Lolo : costasy.pl jest to sklep i strona dystrybutora - można tutaj wiele dowiedzieć się o produktach i dostać darmowe próbki przy zamówieniu jednego produktu ( maksymalnie 4 próbki) 
reya.pl tutaj także znajdują się wszysteki produkty Lily Lolo i dodatkowo darmowa wysyłka do wszystkich krajów no i wkońcu allegro gdzie zawsze można znaleźć jakaś okazję.



Lily Lolo

Zobacz więcej (3) »

06 lutego 2011, 19:23

Recenzja maski do twarzy Mint Julep Masque - Queen Helene

Dziś krótka recenzja miętowej maseczki do twarzy, która jest hitem w USA. Zakupiłam ją jakieś 2 tygodnie temu i użyłam dotychczas 3 razy.


Kupiłam ją w sklepie naturalne-kosmetyki.pl gdzie można kupić chyba wszytskie produkty marki Queen Helene, ja narazie skusiłam się tylko na maseczkę. Za przesyłkę priorytetową zapłaciłam 6 PLN, a sama maseczka kosztowała 19.99 PLN i dotarła do mnie w promocyjnym większym opakowaniu. Na pewno minie dużo czasu aż zużyje tą wielką tubę :)


Recenzja Mint Julep MasqueMaseczka jest przeznaczona głównie do skóry z problemami trądzikowymi i innymi wypryskami, ma zapobiec ich powstawaniu, zamykać pory, a także zmniejszać widoczność zmarszczek - na szczęście ten problem jeszce mnie nie dotyczy. Przepięknie pachnie miętową gumą Orbit :), jest bardzo gęsta i wystrzeliła mi aż z tubki, jednak nakłada się ją dość dobrze. Przy pierwszym użyciu lekko mnie szczypała, ale pomyślałam że może to kwestia mięty, po ok 15 minutach zmyłam ją ciepłą wodą ( gdy całość wyschła) i nie miałam żadnych podrażnień. Skóra była bardzo oczyszczona, gładka i napięta dlatego zaraz po jej użyciu nakładam krem nawilżający. Kondycja mojej buzi poprawiła się bardzo tylko nie wiem do końca czy to zasługa maseczki czy też Effaclaru K, który używam od tego samego czasu co maski.


Muszę się także z wami podzielić, że uczulił mnie Diacneal zaraz po kilku dniach, dlatego przestałam go używać. Niestety widocznie moja wrażliwa skóra jest uczulona na któryś ze składników, albo poprostu kwasy są dla niej zbyt mocne. Effaclaru używam już drugi raz więc co do braku podrażnień i uczulenia byłam pewna, poprzednio jednak używałam Effaclaru Duo i porównują go z Effaclarem K to z tego drugiego jestem bardziej zadowolona, ciężko mi powiedzieć dlaczego, ale mogę go polecić bo efekty są i to dość duże.

Zobacz więcej (4) »

02 lutego 2011, 15:12

PROJEKT DENKO - Czyli mały kosmetyczny odwyk

Projekt denko zwany też '10 pan' został zaiinicjowany przez youtubową społeczność kosmetykomaniaczek. Główny cel to zmiejszenie kosmetycznych zbiorów i powstrzymanie przed kupowaniem kolejnych zbędnych kosmetyków. Każda z nas ma zapewnie kilka tego samego typu porduktów, których nie jest w stanie używać jednocześnie np. kilka balsamów do ciała, odżywek do włosów lub manie kolekcjonowania cieni czy lakierów do paznokci, które często musimy wyrzucić bo zdążyły się już przeterminować.


Kupujemy nowy produkt dopiero wtedy, kiedy zużyjemy do dna wszytskie inne tego samego rodzaju kosmetyki, które posiadamy. Dla mnie wyzwaniem będzie zużycie wszystkich produktów do pielęgnacji włosów i chyba z 4 balsamy do ciała, które zużywać bedę pewnie rok.


Do tej pory trzymam się planu i nie kupuje nic nowego dopóki nie zużyje tego co mam, mogę się pochwalić ze ostatnio wykończyłam wszystkie żele do mycia twarzy i został mi tylko jeden, którego używam codziennie:)
Jeżeli też macie we krwi chomikowanie kosmetyków to zachęcam was wszystkie do podjęcia tego wyzwania, a raczej wzięcia udziału w zabawie, która pomniejszy zbędne wydatki i kolekcje kosmetyków tylko do tych które są nam potrzebne, przy czym zaoszczędzimy mnóstwo mniejsca na naszych półkach :)

Zobacz więcej (6) »

27 stycznia 2011, 00:55

Biovax - czyli naturalna pielęgnacja włosów bez SLS i parabenów

Krótka notka z recenzją kilku produktów firmy L'biotica z serii Biovax z naturalnymi składnikami, pozbawionych Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate oraz parabenów - czyli w skrócie związków i detergentów często występujących w kosmetykach do ciała i włosów które mogą wywierać na nie zły wpływ. 
Do zakupu maski Biovax do włosów blond zachęciły mnie recenzje wielu youtubowiczek, które zachwycały się jej działaniem. Był to mój pierwszy zakup z tej serii, zestaw oprócz maski zawiera termocap- czepek mający wzmocnić działanie maseczki oraz próbke serum z witaminami A i E.
 Za pierwszym i drugim razem użyłam maseczki na całosć włosów, założylam czepek i gorący ręcznik - trzymając całość ok 40 min podgrzewając ręcznik suszarka. Efekt był zadowalający włosy miały dużo blasku i były puszyste, jednak gdy zakupiłam szampon z tej samej serii do włosów blond były za bardzo obciążone i postanowiłam nakładać maskę jedynie co kilka myć. Dokładnie dzisiaj skończyłam opakowanie, między czasie kupiłam maskę biovax do włosów wypadających - niestety jej zapach nie jest już tak ładny jak tej do włosów blond, która cudownie pachniała cytryną, ale konsystencja jest ta sama - budyniowa:) Druga maska posiada wyciąg z aloesu i ma lekko zielonkawy kolor, dopiero zaczynam ją używać, ale wydaje mi się że nie rozświetla tak włosów jak poprzednia. 
Co do szamponu to używalam także serii do włosów ze skłonnością do przetłuszczania się jednak był to raczej nie trafiomy zakup - nieciekawy zapach i okropnie splątane włosy bez objętości. 
Ostatnio w superpharmie podczas promocji na pordukty biovax zakupiłam dwufazową mgiełke odbudowywującą z proteinami melcznymi - jednak jej zapach jest trochę dziwny, nie widze też specjlanie efektów jej działania, nic specjalnego.
 Produkty kosztują 19.99 PLN , często jednak można je kupić w superpharmie podczas promocji za 12.99 PLN :) w innych aptekach kosztują nawet 25 PLN także warto zaglądnąć do Superpharmy. Kiedy skończę maskę do wypadających włosów możliwe, że skuszę się na tą z serii mlecznej - może jej działanie będzie podobne do tej latte z Kallosa, którą pewnie wszyscy już znają.


Dodaję także link do strony producenta gdzie dowiecie się wszytskie o składzie i działaniu poszczególnych produktów   http://www.biovax.pl/

Zobacz więcej (4) »

20 stycznia 2011, 20:02

Styczniowy kosmetyczny haul - część I

diacnealPostanowiłam napisać kilka słów o moich ostatnich kosmetycznych zakupach i podzielić się moją opinią na ich temat. Jakiś tydzień temu zakupiłam krem Avene Diacneal zawierający aktywne składniki takie jak kwas glikolowy i retinaldehyd oraz oczywiście wode termalną Avene mającą własciwosci kojące łagodzące itp jak każda woda termalna. W ostatnim czasie pojawiła się także ulepszona wersja kremu Triacneal wzbogacona o jeden składnik mający łagodzić wszelkie podrażnienia, jednak wersja ta kosztuje ok 55 zł, ja za Diacneal zapłaciłam 40. Krem ma działanie wygładzająco złuszczające oraz ma zapobiec powstawaniu wszelkich zaskórników, z racji składu - dokładnie kwasu zalecane jest używanie go jedynie na noc gdyż używając kosmetyki zawierające kwasy nie powinno się wychodzić do słońca, ponieważ powoduje to przebarwienia i inne nieporządane efekty. To co zaskoczyło mnie najbardzije to zółty odcień kremu i zapach, w których dość intensywnie czuć kwas. Używam kremu od ponad 7 dni i czytając recenzje innych użytkowniczek przygotowana byłam na najgorsze czyli tzw"wysyp", łuszczenie się skóry i jej fatalny stan w początkowej fazie. Narazie niczego poważnego nie zauważyłam, ale oczywiście nawilżam skórę najbardziej jak się da, każdego ranka nakładam krem neutrogeny na dzień z soją i filtrem 10. O ostatecznych efektach po zużyciu opakowania napiszę gdy tylko je skończę.

doveKolejnym zakupem był żel pod prysznic Dove Visiblecare renewing - wersja nawilżająca w kolorze niebieskim. Konstystnecja żel-kremu jest bardzo kremowa, rozprowadza się genialnie i naprawdę nawilża. To pierwszy kosmetyk do mycia który zrobił na mnie tak duże wrażenie, skóra jest naprawde gładka i jej stan jest o wiele lepszy. Cena to ok. 10 zł, mi udało się go zakupić razem z balsamem Dove za 16 zł w promocyjnym zestawie w supermarkecie Auchan:) Co do balsamu też polecam bo bardzo szybko się wchłania.

Maść nagietkowaNastępną miła niespodzianką jest maść nagietkowa, dostępna w aptece za dosłownie kilka złotych. Genialna na bardzo popękane usta, łagodząca wszytskie wypryski lub rany, pachnie dość intensywnie i słodko, podobny zapach do miodu, konsystencja zresztą też. Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla wysuszających preparatów punktowych gdyż tez łagodzi wszelkie podrażnienia i wypryski oraz stany zapalne, nie wysuszając ich, jest bardzo łagodna.

Zobacz więcej (2) »

08 stycznia 2011, 01:13

Recenzja szczotki do włosów Tangle Teezer

Od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką szczotki Tangle Teezer, która przyleciała do mnie z Londynu, zamówiona bezpośrednio na stronie producenta.


Pierwsze wrażenie było szokujące, gdyż szczotka wyglądała jak plastikowa zabawka więc tym samym nie przekonywała wizualnie do swojego działania. Jednak po pierwszym użyciu czuć niesamowity masaż głowy, zero ciągnięcia za włosy, a końcowy efekt rozczesania jest dłuższy i bardziej puszysty.


Przy jej regularnym używaniu włosy nie plącza się tak bardzo, jak przy zwykłych szczotkach czy nawet tych z naturalnego włosia. W dzieciństwie używałam tylko szczotek z włosia, z tego co pamiętam było to chyba włosie dzika i szczotką faktycznie mniej szarpała jednak z większymi splątaniami nie radziła sobie tak dobrze, a już napewno nie dodawała włosom objętości. Tangle teezer rozczesuje jeszcze lepiej mokre, splątane myciem włosy, bez szarpania i łamania ich.


Przez zaledwie tydzień używania zauważyłam mniej włosów na szczotce, które wcześniej wyciągałam z innych szczotek garściami. Każdemy kto zastanawia się nad jej zakupem gorąco polecam! Na pewno nie zmienię tej szczotki na żadną inną, bo od ponad tygodnia rozczesywanie włosów jest dla mnie przyjemnością, a bylo horrorem.
Jeżeli macie jakieś pytania lub opinie odnośnie szczotki to piszcie w komentarzach. Chętnie podyskutuję :)





Przeczytaj także:
Oczekiwanie na Tangle Teezer

Zobacz więcej (11) »

22 grudnia 2010, 17:06

Zimowa pielęgnacja włosów, twarzy, ciała

WŁOSY I TWARZ


Iwostin sensitia krem półtłusty

Elektryzujące się włosy i zamarzająca twarz to moje dwa największe zimowe problemy. Jeżeli chodzi o pielęgnację włosów to wgłębiając się w temat elektryzowania na różnych forach znalazłam tyle co nic. Dowiedziałam się jedynie, że spowodowane to może być źle dobraną szczotką grzebieniem lub szamponem z silikonami, jednak od jakiegoś czasu staram się unikać silikonów we wszytskich odżywkach i innych kosmetykach do włosów. Swoją drogą testuję właśnie maskę i szampon Biovax do włosów blond - ale może znajdę trochę czasu żeby napisać o tym osobny post. Mój problem elektryzujących się włosów jest prawdopodobnie spowodowany czapkami, ale nie wyobrażam sobie nie noszenia ich w takie zimno! Zazwyczaj spryskuje je odrobiną lakieru, a rady typu kropla jedwabiu wtarta na wierzch suchych włosów nie sprawdzaja się u mnie gdyż za bardzo je obciążają i przetłuszczają. Może któraś z was zna jakiś kosmetyk, sposób lub jakiekolwiek inne wybawienie? Proszę o pomoc!


Kolejną zimową sforą jest twarz, więc postanowiłam że zainwestuję w dobry apteczny krem ochronny (nie zatykający porów). Kiedyś używałam kremów dorgeryjnych z filtrami, ale były bardzo tłuste i prawdopodobnie zatykały pory. Także żaden z tych dla dzieci typu Bambino czy Nivea do mojej twarzy się nie nadaje. Na celowniku mam dwa Avene Cold Cream i polski 'odpowiednik' Iwostin z niebieskiej serii SENSITIA - krem półtłusty (jest jeszcze krem ochronny na zimę z filtrem 15 i krem tłusty, który spełniają podobne zadanie). Na pewno nie wybiorę kremu tłustego mimo, że jego opinie wskazują na to że nie pozostawia na twarzy tłustego filmu. Mam zamiar używać go pod makijaż, jako ochronną bazę więc ten tłusty nie wydaję się być najlepszy. Cenowo Avene znalazłam najtaniej za 38zł z przesyłką na allegro. Widziałam też różne promocje w aptekach więc na pewno można znaleźć je za ok. 40 zł. Ivostin na pewno jest tańszy o kilka złotych, ale nie orientuję się ile dokładnie kosztuje. Po zakupieniu i przetestowaniu podziele się z Wami moją opinią.



USTA


Tisane Balsam do ust

Zima niestety nie sprzyja także naszym dłoniom i ustom. Do ust zdecydowanie polecam Tisane dostępny w każdej aptece balsam do ust na bazie miodu. Jedynym jego minusem jest aplikacja, szczególnie pod koniec gdy żeby wydłubać ze słoiczka cokolwiek trzeba się trochę namęczyć.


W tym roku zaopatrzyłam się także w uniwersalny krem Oriflame (nie wiem dlaczego tak się nazywa, skoro jest w malutkim słoiczku i nadaje się tylko do ust) o zapachu wanilii. Ma kosnsystencję gęsto kremowej wazeliny, utrzymuje się krócej niż Tisane, ale zapach jest cudowny.


DŁONIE


Garnier Intensywna pielęgnacja

Do rąk polecam krem Garnier Intensywna pielęgnacja bardzo suchej skóry (czerwone opakowanie) i nowo przetestowany krem Nivea wygładzająco - odżywczy zawierający olejek z orzeszków macadami - działa podobnie jak ten z Garniera, jednak dużo dłużej czuć ze dłonie są na prawdę nawilżone.


Kremy Eveline 'Niewidzialne rękawiczki' i 'Aksamitne dłonie' są za słabe na zimę, za to w innych porach roku sprawują się rewelacyjnie i idealnie się wchłaniają.



STOPY


Dr Stopa krem

Stopy na pewno bardziej potrzebują nawilżenia zimą, więc jeżeli o nie chodzi to nie mam ulubionego kremu. Często używam kremów z firmy Avon lub Oriflame ze względu na limitowane świąteczne zapachy, zawsze byłam z nich zadowolona, dobrze nawilżały mimo, że używałam ich tylko raz dziennie.


Do pękających pięt mogę za to polecić dermatologiczny krem Farmona Nivelazione na pękające pięty, który bardzo dobrze nawilża i likwiduje zrogowaciały naskórek.


Aby naszej pielęgnacji dodać zimowy akcent polecam cynamonową kąpiel do stóp Dr.Stopa z Floslek-u :)


Ostatnio spotkałam się także z kremem Garnier z czerwonej serii z wyciągiem z klonu do łokci, kolan i pięt - jeżeli działa tak samo jak balsam i krem do rąk to na pewno jest godny polecenia.



CIAŁO


No i sam koniec pięlęgnacja ciała, czyli balsamy, żele pod prysznic i mydła. Wiele dobrego słyszałam o mydle Avene w kostce, jednak nie próbowałam, jeżeli któraś z Was je używała to proszę o opinie. Z żeli pod prysznic polecam Dove prawie wszystkie mają gęstą kremową konsystencję i naprawdę czuć nawilżenie skóry.


Co do balsamów to obecnie stosuje mleczko z Nivea wygładzające do skóry bardzo suchej i jestem bardzo zadowolona, mimo że aplikacja jest dla mnie udręką i nie robię tego codziennie, więc niewątpliwie efekty przy regularnym stosowaniu byłyby o wiele lepsze.


Zobacz więcej (6) »

13 grudnia 2010, 22:01

Szczotka do włosów Tangle Teezer - oczekiwanie

Kilka dni temu w sieci natknęłam się na szczotkę do włosów Tangle Teezer - jej producent zapewnia nas, że zdziała cuda na naszej głowie! Zero wyszarpanych włosów, zero splątań i tortur przy rozczesywaniu włosów. Sama szczotka wygląda dość ciekawie, a może nawet tandetnie, mój chłopak stwierdził, że wygląda jak szczotka do czesania konii :). Ma ergonomiczny kształt pasujący do dłoni, co podobno ułatwia także jej używanie.

Nie wiem jak w waszym przypadku, ale dla mnie rozczesywanie włosów bez nałożenia tony odżywek jest niemożliwe, nieprzyjemne i bardzo smutne gdy na szczotce zostaje ich połowa.

Ta szczotka ma to zmienić, więc na niekorzyść mojego portfela zachorowałam na jej punkcie! Dla wielu z was zapewne ten wydatek jest zupełnie niepotrzebny, bo ta przyjemność niestety trochę kosztuje. Jednak jej opinia jest zaskakująco pochlebna, wszyscy jej użytkownicy wydają same "ochy" i "achy" o jej działaniu, a nawet wpływie na jakość ich życia! Tak więc musiałam ją zdobyć! Poszukiwania cudownej szczotki zaczęłam w polskich sklepach internetowych, fryzjerskich i wszytskich innych, niestety nie dostaniemy jej nigdzie z wyżej wymienionych miejsc. Kolejnym krokiem było allegro - zaledwie dwóch użytkowników oferuję nam produkt w cenie około 75 zł z przesyłką. Dalsze poszukiwania objęły sklepy zagraniczne. Według mnie najkorzystniej jest zakupić szczotkę na stronie producenta www.tangleteezer.com - i tak też zrobiłam! Do wyboru mamy dwa rodzaje produktu wersję podstawową w 5 kolorach za 9.99 GBP i wersję kompaktową - nieco mniejszą z podkładką zabezpieczającą w podróży przed uszkodzeniem - występująca w 3 kolorach za 12.99 GBP

Ja skusiłam się na zwykłą wersję w kolorze czarnym. Za przesyłkę zapłaciłam tylko 2 GBP. W porównianiu z allegro zaoszczędziłam około 15zł

Przy zamówieniach z zagranicy musimy płacić w innej walucie, a nie wszędzie można zapłacić za pośrednictwem systemu Paypal, ja zrobilam to kartą kredytowo-debetową.

Teraz z niecierpliwością wyczekuje przybycie mojego cudeńka i przetestowania go, gdy tylko wpadnie w moje ręce na pewno napiszę recenzję.




Przeczytaj też: Recenzja szczotki do włosów Tangle Teezer

Zobacz więcej (17) »

Następna →

Dodaj do ulubionych na Facebooku :-)

Często odwiedzam :-)

Follow my blog with bloglovin