Ulubieńcy lipca

uroda


Lipiec był wyjątkowo gorący, dlatego moją pielęgnacje i
makijaż ograniczałam do minimum, a wszelkie zabiegi kosmetyczne skracałam w
czasie. Większość produktów, które stały się moimi ulubieńcami w ubiegłym
miesiącu pozwalały na szybką aplikację i sprawdzały się w letnich
temperaturach. Pielęgnacja ciała i włosów




uroda



W pielęgnacji włosów świetnie sprawdziły się u mnie produkty Toni&Guy , które kupiłam podczas promocji w
Rossmanie, kupując drugi produkt 50% taniej. Najbardziej zachwycił mnie szampon
do włosów zniszczonych, który sprawia że włosy wyglądają dużo
zdrowiej i nadaje im blasku. Dodatkowo jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka
ilość żeby uzyskać gęstą pianę na całej długości włosów, a specyficzny dla tych
produktów zapach utrzymuje się na prawdę długo.





Kolejnym produktem do włosów Toni&Guy, który bardzo polubiłam jest Sea Salt Texturising Spray
czyli sól morska w sprayu. Jest to produkt budzący wiele kontrowersji na yt
oraz w sferze blogowo-urodowej, jedni go kochają inni nienawidzą ;). Głównym
zadaniem produktu jest stworzenie na naszych włosach efektu jaki uzyskujemy po
morskiej wodzie, czyli tzw. efektu surferskich fal. Moje włosy są naturalnie
falowane i ten produkt sprawdza się u mnie świetnie, powoduje że skręt jest
mocniejszy a włosy mają większą objętość. Produkt można używać zarówno na suche
jak i mokre włosy, jednak w przypadku mokrych włosów powoduje on u mnie
bardziej sklejone pasma i efekt nie jest tak zachwycający jak po delikatnym
spryskaniu wysuszonych włosów. Dodatkowo produkt dodaje nam objętości i
przepięknie pachnie, można go dostać zarówno w większym opakowaniu jak i w
wersji mini 75 ml, którą posiadam (w sam raz na przetestowanie). Według mnie
jest to świetny produkt do stylizacji włosów w lecie, jest lekki, a jego użycie
nie jest czasochłonne.



Suchy szampon Batiste w wersji tropical zachwycił mnie swoim
kokosowym zapachem i działaniem. Mimo, że suchy szampon Isana sprawdza się u
mnie tak samo, to ten ma dużo przyjemniejszy zapach co sprawia, że używanie go
jest przyjemniejsze. Niestety zostawia widoczne białe ślady, które mimo blond
włosów muszę dokładnie wyczesać, dlatego odradzam brunetkom.


Świetną alternatywą dla balsamów i maseł do ciała było dla mnie Kokosowe mleczko do ciała w sprayu z the Body Shop, które łatwo się aplikuje i szybko wchłania. Dodatkowo pachnie tropikalnym kokosem, którego zapach jest trochę sztuczny, ale po czasie staję się delikatny i bardzo przyjemny.






Pielęgnacja Twarzy



uroda



Moim największym ulubieńcem tego lata została Emulsja matująca do twarzy 50 SPF Vichy
Capital Soleil
, której używam codziennie. Jego formuła
przypomina matująco-wygładzającą bazę pod makijaż, mimo że konsystencja przypomina gęsty i treściwy krem. Bardzo szybko się wchłania i pozostawia na
skórze aksamitną powłokę oraz delikatny kwiatowy zapach. Jest to bez wątpienia
najlepszy filtr do skóry mieszanej i tłustej z jakim się spotkałam.



W tym miesiącu zachwyciły mnie także dwa produkty z Biochemii Urody; serum Lemon i serum Granat.

Na pewno pojawi się osobny produkty o tych produktach, w wielkim skrócie zarówno jedno jak i drugie spisuję się świetnie.
Serum granat stosuję codziennie rano zamiast kremu na dzień, nawilża i normalizuje skórę, mimo oleistej konsystencji szybko się wchłania.
Serum lemon z wit. C stosuje na noc i świetnie rozświetla i wyrównuje koloryt mojej skóry.



Makijaż


Makijaż


Mimo, że w lipcu rzadko używałam pełnego makijażu, to wróciłam z chęcią do mojego podkładu Bourjois Healthy Mix,
który idealnie sprawdza się w lecie. Ma średnie krycie i delikatnie rozświetla co sprawia, że skóra wygląda na zdrową i wypoczętą.



Moimi ulubieńcami stały się moje dwa nowe pędzle , Elf Eye Blending Brush,
które bardzo dobrze spisuje się do rozcierania i blendowania cieni oraz Hakuro H50s,
którego używam do nakładania podkładu metodą stempelkowania. Pędzel ten pozwala mi na dokładnie rozprowadzenie podkładu i bardzo naturalny efekt.
Polubiłam również bazę pod cienie Elf Eyelid Primer, która wytrzymywała nawet w wysokich temperaturach.



Moim ostatnim ulubieńcem jest pomadka do ust Bourjois Color Boost w kolorze 04 peach on the beach, która łączy ze sobą cechy pomadki i błyszczyka,
świetnie nawilża i idalnie pasuje do opalonej skóry.


Dodaj do ulubionych na Facebooku :-)